Od dziecka dużo rysowałem i malowałem. Pamiętam, że będąc jeszcze w liceum miałem spory problem finansowy :) związany z wyjazdem na wakacje. Postanowiłem wtedy zrobić kopie moich dwóch ulubionych obrazów ("Dziewczyna z Perłą" Vermeer'a i Don Kichota Honore Daumier'a) i spróbowac je sprzedać. Pojechałem do Świnoujścia (na bilet miałem :). Po dwóch dniach stania na deptaku udało mi się. Miałem na wakacje! I wtedy troche uwierzyłem, że moze coś potrafię :) Dlatego w 1983 roku zdawałem do dwóch uczelni jednocześnie. Do wrocławskiej PWST i poznańskiej ASP. Wyglądało to niewesoło: wtorek - egzamin we Wrocławiu, pociąg i we środę rano egzamin w Poznaniu. I tak przez kilka dni. Ale na pewnym etapie musiałem wybrać. I wybrałem - teatr. Nie przestałem jednak malować i rysować. Moje obrazy "wisiały" w galeriach w Opolu, Łodzi, Warszawie. W łódzkim ŁDK'u, w 2004 roku, miałem ostatnią, jak dotąd, wystawę. W dziale Galeria umieściłem kilka swoich prac.

Był taki moment w moim życiu, kiedy bardzo dużo czasu poświęcałem na pisanie: scenariuszy reklam, programów telewizyjnych, filmów, seriali, piosenek, tłumaczeń. Nieltóre z nich ujrzały światło dzienne, inne nie. To "nie" dotyczy głownie filmów i seriali, ale było blisko, więc nie tracę nadziei, że może kiedyś... Największym sentymentem darzę jednak tłumaczenia piosenek Toma Waitsa - mojego ulubionego, śpiewającego artysty. W dziale download znajdziecie kilka tekstów. Pisałem też teksty do swoich piosenek. Śpiewam w teatrze, w spektaklach muzycznych, ale całe życie marzyłem o "swojej", grającej twardą, ostrą "muzę" kapeli. I udało mi się . Epizod w moim zyciu, a tak naprawdę ważny rozdział. Zespół nazywał się V. I. B. Gitarzystą był Valdi Moder, który ostatnio był "pierwszą gitarą" w KACIE. Pierwszy koncert daliśmy w Łodzi, w 1998 roku. Był to koncert dla powodzian. W doborowym towarzystwie samych znanych kapel i wykonawców, od razu dla trzech i pół tysiąca ludzi. Parę numerów znajdziecie w dziale download.

Jestem, a przynajmniej byłem do niedawna (coraz mniej czasu) maniakiem komputerów i gier komputerowych (Tak, tak :) - strzelanek FPP lub TPP (Unreal Tournament, Far Cry, Max Payne itp.), ale też gier sportowych, przede wszystkim Fify (mało się nie popłakałem ze wzruszenia, kiedy w ostatniej "odsłonie" Fify - 06 - usłyszałem głosy polskich komentatorów! ). Lubię też "samochodówki" (Collina McRae i wszystkie "odsłony" NFS'a, z Underground włącznie)
Robiłem strony internetowe, uwielbiam zabawy graficzne, muzyczne. Potrafię złozyc komputer i zaintalować system i cały, potrzebny mi soft. Bardzo przydatna umiejętność - polecam. Ale ile to nieprzespanych i zarwanych nocy :) A ile frajdy!!!!!

Jeśli idzie o wolny - letni czas - to lubię wędkować. Nic tak nie uspokaja, jak parę godzin na łódce, z daleka od tłumów, z żabą w tle :) A jak jeszcze coś sie "zahaczy". Mam na mysli rybę! Wiem, pewnie nie ma nic bardziej zwyczajnego, ale ładny zachód słońca nad wodą... Niby banał ale poproszę jak najczęściej!

Marzę o podróżach. Nie, jakieś tam Tunezje z hotelem, wycieczką i "porządnym drinasem" (chociaż, raz na jakis czas... :), ale np. o miejscach, gdzie spędzał życie Gauguin, malując swoje Tahitanki. O poznawaniu ludzi, ich zwyczajów. No cóż- mam nadzieję, że przynajmniej niewielką część tych moich podrózniczych marzeń uda mi się zrealizować.

powrót | strona główna | góra strony