GORĄCO POLECAM

spektakle, wydarzenia, filmy, koncerty. Krótko mówiąc - byłem, zobaczyłem, nie wolno przegapić. Jeśli i Wy macie coś, co warto polecić, piszcie. Mail na stronie :-)

SCENY Z ŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO

Przeczytajcie, proszę recenzję, a potem (pewnie w październiku) odwiedźcie Teatr Logos w Łodzi i obejrzyjcie spektakl, który miał premierę 14 maja tego roku. Warto!

ŻYCIE MAŁŻEŃSKIE WEDŁUG BERGMANA (Zdzisław Kłapciński)

"Sceny z życia małżeńskiego" według Ingmara Bergmana w Teatrze Logos to jakby jakiś ogromny referat na temat przygotowany przez narratora, demiurga, spiritus movens Mirosława Henke. Henke zwraca się do aktorów po imieniu a następnie po przedstawieniu, że Marianne gra Julitta Sękiewicz-Kisiel, a Johana Marek Niemierowski - używa ich scenicznych imion.

Rozmowy o nowej ciąży Marianne (czyli kolejnym dziecku), jak spędzić wakacje; troska o małżeństwo (zmęczenie tą instytucją, zmęczenie sobą, a może po prostu znudzenie) a wreszcie objaw kryzysu - Johan przyznaje się, że ma Paulinę. Mirosław Henke spokojnie zapowiada kolejne sceny. Nowe życie to i nowe doznania z Pauliną. Johan nauczył się krzyków, kłótni, bicia ... A równocześnie w związku z propozycją wyjazdu do pracy w Ameryce powstaje kwestia uporządkowania życia w Szwecji, czyli rozwód z Marianne. Małżonkowie rozmawiają o tym trochę jak o każdej innej transakcji na przykład kupno - sprzedaż. Marianne jakby w odruchu rozpaczy próbuje uwieść męża. Kiedy z nadziei na profesurę nic nie wyszło Johan wyznaje żonie: "Byłem do ciebie przywiązany w sposób mocniejszy i głębszy, niż mogłem sam przypuszczać". Na co ona rewanżuje się: "Jak sobie pomyślę, co mi zrobiłeś przez te ostatnie lata, to jestem chora z wściekłości". Kiedy tak gadają już wydaje się, że któreś podrze umowę rozwodową i będą próbować zaczynać od nowa. Marianne mówi o swoim nowym panu: "Wiesz co mi powiedział, kiedy jechałam do ciebie? Pocałował i powiedział: Pójdziesz do łóżka ze swoim mężem, wrócisz do domu rozbita, będziesz miała wyrzuty sumienia, papiery nie będą podpisane i zerwiesz ze mną". Ale wbrew temu, że sama ostrzegała "rozwodzące się żony, żeby unikały spotkań sam na sam ze swymi pokrzywdzonymi mężami" po krótkiej awanturze i wzajemnym fizycznym okładaniu Johan podpisuje dokumenty a ona obiecuje rychło wysłać je do sądu.




Bergman wyznał: "Odczułem coś w rodzaju przywiązania do tych ludzi pracując nad nimi. Tyle w nich było sprzeczności, czasem trwożliwie dziecinni, czasem zupełnie dorośli. Wygadują sporo głupstw, czasem mówią coś rozsądnego. Są lękliwi i radośni, samolubni i głupi, życzliwi i mądrzy, zdolni do samozaparcia, oddania, rozgniewani i łagodni, sentymentalni, nieznośni i godni miłości. Wszystko razem pomieszane.".

W realizacji scenicznej w Teatrze Logos małżonkowie nie tylko sobie, ale i widzom sprawiają kłopot. Czy oni jeszcze się kochają? A może jeszcze inaczej: czy oni w ogóle kiedyś się kochali? Na pewno żyli obok siebie a nie dla siebie. Bez przyjaciół, bez znajomych. Oboje zaabsorbowani pracą.

Marianne Julitty Sękiewicz jest chwilami zalotna, próbuje ratować co im, co jej się rozpada. Jest bardziej spontaniczna od Johana. No i bardziej refleksyjna (co nie znaczy sentymentalna) zapewne z powodu swej profesji. Dziwi zatem trochę jej bezradność i niekonsekwencja. Johan Marka Niemierowskiego jest dystyngowany, trochę zdystansowany (a może po prostu zimny?) do rzeczywistości. Interesuje go kariera. Elegancko ubrany pan budzi sympatię, ale i zgrozę z powodu jakiejś dziwnej labilności podsumowanej okrutnie przez Marianne: "Już dawno temu trzeba było się bić. Byłoby o wiele lepiej". Mówi tak a przecież cały czas się z Johanem "okładają" słowami, raniąc straszliwie. Refleksje po przedstawieniu na pewno przebijają emocje wyzwalane podczas oglądania spektaklu.

"Sceny z życia małżeńskiego" według Ingmara Bergmana Teatr Logos 14.05.2013